Cześć! :)
Pod moim postem z informacją o kupieniu LT kilkoro z Was (aż dwie osoby, łaaał) zapytało, jak kupiłam to członkostwo bez wiedzy rodziców :P Pomyślałam, że może zainteresuje Was taki post, więc oto piszę. A jeśli nie to trudno się mówi, rzal, bul i smóteg :P
Dobrze, więc zaczynamy!
(Uwaga, przygotować się na lekturę!)
Kupno Lifetime planowałam od jakiegoś czasu za pomocą PaySafeCard. Razem z przyjaciółką (szczerze to nie wiem czy jesteśmy przyjaciółkami czy dobrymi koleżankami, pozdro Car xD) myślałyśmy, jak wszystko załatwić tak, aby rodzice nic nie wiedzieli. Zaczęło się od tego, że usłyszałam, iż PSC można kupić na stacji benzynowej. Wybrałam się tam rowerem pewnego dnia, ale uzyskałam odpowiedź "A co to jest?". Byłam załamana, straciłyśmy nadzieję na LT. Mimo to spróbowałyśmy wykryć najbliższe sklepy, gdzie te karty się znajdują (można to sprawdzić TU).
Okazało się, że jest sklep dość niedaleko nas (ogólnie mam tu baaardzo mało sklepów z PSC, gdyż mieszkam na wsi, gdzie raczej większość ludzi nie wie co to jest, heh).
Był jeden problem - pani, która prowadziła ten sklep to dobra koleżanka mojej mamy, zna też mnie i bałyśmy się, że wszystko powie mojej mamie. Mimo to postanowiłyśmy pojechać i zobaczyć, czy PSC w ogóle tam są.
Wyjechałyśmy w jedną sobotę rowerami pod pretekstem przejażdżki. Po 30 minutach jazdy dotarłyśmy, więc Car sama poszła do sklepu, a ja czekałam w "bezpiecznej odległości". Chciałyśmy kupić kartę o wartości 300 zł, aby wystarczyło na 2 LT i zostało na dodatkowe SC. Czekałam w stresie i zniecierpliwieniu, aż Car do mnie wróciła. Miała karty, owszem, ale tylko 200 zł. Okazało się, że w tym sklepie można dziennie sprzedać PSC o wartości nie większej niż 200 zł (w razie włamania gdyby ktoś chciał sobie wydrukować karty, weźmie tylko tą sumę, nie więcej). Cóż, LT mogła mieć tylko jedna z nas. Musiałybyśmy przyjechać innego dnia, lecz jest to dość daleko, a najbliższe dni zapowiadały się zimno i deszczowo.
Wpadłyśmy na pewien pomysł. Postanowiłyśmy poprosić kogoś z CHL, kto ma pieniądze o zakupienie kart o wartości 60 zł, a następnie każda z nas kupiłaby tej osobie po 700SC za ok 30 zł. Spotkałyśmy się z chęciami do pomocy, jednak brakiem pieniędzy, nic nie wymuszałyśmy. W końcu znalazły się 2 osoby, które kupiły PSC za 30 zł, a każda z nas kupiła jednej SC. Otrzymałyśmy kody i w ostatnią niedzielę kupiłyśmy upragnione członkostwo! Na początku nie mogłyśmy w to uwierzyć, teraz powoli przyzwyczajam się do tego :P
Chcę tu jeszcze raz bardzo podziękować tym dwóm kochanym osóbkom!
Sofiś, Lotka, bez Was by się nie udało ♥ Jesteście bardzo kochane i cieszymy się, że nam zaufałyście i nie sądziłyście, że chcemy Was oszukać. Po prostu dziękuję! ♥
Tak, więc już znacie moją historię :P Wiele osób może w to nie uwierzyć, ale tak było, choć to trochę nieprawdopodobne.
Rodzice oczywiście nic nie wiedzą, heh xD Kiedyś uważałam, że LT to marnowanie pieniędzy, jednak teraz widzę, że to oszczędność - na wszystkie SR i SC wydałam na pewno ponad 300 zł, możliwe, że nawet więcej. Teraz będę mogła przyoszczędzić ;)
A Wy macie jakieś dziwne czy szalone wspomnienia związane z kupnem LT? A może z kupnem zupełnie czegoś innego, nie związanego z grą? Piszcie! :D
Papa! ♥